Rozebrani
Dla przypomnienia – miało być tak, że najlepsi zostaną w klubie na dłużej, by drużyna zyskiwała stabilność, a kibice – zawodników, z którymi mogą się utożsamiać. Tak słyszeliśmy w styczniu, gdy pokazywano zmiany w klubie, nowe władze, nowe logo i nowe pomysły. Mówiono o drużynie złożonej z zawodników, którzy mają coś do udowodnienia. Jak to wyszło sportowo… wszyscy widzieliśmy. Drużyna do samego końca walczyła o utrzymanie, czyli na pewno wymagała sportowych zmian przed kolejnym sezonem. Jednak w Orle znów dojdzie do wymiany niemal całego składu.
Początek rozbioru
Najskuteczniejszym zawodnikiem Orła w tym sezonie i jadącym najrówniej był Robert Chmiel. W klubie był pomysł, by wokół niego stworzyć drużynę na kolejny sezon. Jednak dość szybko okazało się, że Chmiel znajdzie się w Krośnie. Doszło nawet do medialnej wymiany ciosów. Nie zmienia to jednak faktu, że zawodnik, który zyskał dużą sympatię łódzkiej publiczności, zakończył swoją krótką przygodę w Łodzi. Z kibicami Orła pożegnał się w dość obszernym wpisie na Facebooku:
„Dziękuję Wam za wielkie wsparcie w trakcie sezonu 2025. Wasz doping napędzał mnie do jak najlepszych wyników po moim powrocie do #METALKAS2Ekstraliga. Poznałem masę fajnych ludzi, z którymi mam nadzieję utrzymać kontakt na dłużej.”
Robert uzyskał średnią biegową 1,878 i średnią meczową 8,889.
Wojdyło w Rybniku
Pewnie wszyscy liczyli, że zostanie Patryk Wojdyło, który ma za sobą dobry sezon – a pewnie byłby jeszcze lepszy, gdyby nie kontuzja, która na chwilę przerwała jego starty. Sam zawodnik czekał do końca sezonu i nie chciał podejmować decyzji. Jednak rozbieżności finansowe sprawiły, że najprawdopodobniej w przyszłym sezonie będzie jeździł w Rybniku. Ze względów sportowych naprawdę można żałować odejścia tych dwóch zawodników. Stanowili mocną linię Orła. Sezon 2025 Patryk skończył ze średnią biegową 1,783 i średnią meczową 8,118.
Exodus
W kratkę jeździł Andreas Lyager. I domyślamy się, że średnia, z którą ukończył sezon, jest poniżej jego oczekiwań, ale też wcześniejszych możliwości. Ma znaleźć się w Rzeszowie. Średnia biegowa Andreasa to 1,774, a meczowa – 8,235.
Rozczarowaniem, pewnie także dla samego siebie, był ten sezon dla kapitana drużyny – Vaclava Milika. Nie pojechał w najważniejszych meczach sezonu, a wcześniej jego zdobycze punktowe były poniżej oczekiwań. Zawodnik borykał się z kłopotami zdrowotnymi, a – jak często słyszeliśmy – także mentalnie po wcześniejszej kontuzji nie doszedł do siebie. Milik uzyskał średnią biegową 1,431 i średnią meczową 5,846.
W ubiegłym tygodniu w swoich mediach społecznościowych pożegnał się z drużyną Olivier Buszkiewicz. To była krótka przygoda z łódzkim klubem. Choć Olivier trafił do Łodzi z zamiarem udowodnienia czegoś, nie udało mu się to w ostatnim sezonie, w którym jeździł jako junior. Jak można się domyślać, zawodnik – jeżeli będzie chciał kontynuować jazdę – być może będzie musiał zejść do KLŻ. Olivier napisał:
„To był dla mnie ważny czas – pełen nauki, emocji, sukcesów, ale też chwil, które dały mi sporo do przemyślenia. Dziękuję klubowi za zaufanie i możliwość reprezentowania barw Orła. Dziękuję sponsorom, bo bez Waszego wsparcia finansowego i zaangażowania ten sport nie mógłby się rozwijać w taki sposób. I wreszcie – ogromne podziękowania dla kibiców!”
Wcześniej jednak w wywiadach po sezonie mówił, że kompletnie nie pasował mu tor w Łodzi.
Torpeda z Wrocławia
Seweryn Orgacki potrzebował czasu, by się przełamać. Przed meczem w Krośnie miał na swoim koncie jedynie pięć punktów zdobytych w trakcie meczów ligowych. Tak naprawdę punktować zaczął pod koniec czerwca. Średnia biegowa Seweryna z całego sezonu to 0,736, a średnia meczowa 2,000. Jednak końcówka sezonu była już dużo lepsza. Przy Sewerynie możemy napisać, że zostaje w Łodzi.
Mikkel Andersen, Duńczyk wypożyczony z Wrocławia – siedemnastolatek, który średnią biegową prawie dorównał seniorom (1,731). Wielu kibiców zapewne liczy, że w przyszłym sezonie znowu zobaczy go w biało-niebieskich barwach Orła. Po pierwsze – bo pokazywał niesamowitą ambicję popartą umiejętnościami, po drugie – jego jazda jest niezwykle widowiskowa. Jak ktoś ma pokochać żużel, to właśnie patrząc na taką jazdę i efektowne mijanki. Wiemy, że w Orle była duża chęć, aby zawodnik został. Z drugiej strony jego powrót do Wrocławia w kontekście zagranicznego juniora wydawał się dość oczywisty. Sprawa jego przyszłości nie jest jeszcze wyjaśniona. Jednak Łódź nie jest jedynym rozwiązaniem, jakie Mikkel i jego sztab mają na tapecie.
Ostatni nabytek
Nie jest wyjaśniona przyszłość nabytku Orła z końca sezonu – Mateja Zagara, który do łódzkiej drużyny dołączył przed fazą play-down. Mimo słabego pierwszego występu podczas meczu w Ostrowie, gdzie nie zdobył żadnego punktu, w trzech ostatnich meczach nadrobił swoją początkową niedyspozycję. Od początku była informacja, że Matej przychodzi do Orła tylko na końcówkę sezonu. Jednak to, jak pokazał się na Moto Arenie, dało do myślenia w klubie. Tu wiele zależy od tego, kto ostatecznie trafi (lub nie trafi) do klubu. Zagar jest jedną z opcji rezerwowych dla włodarzy łódzkiego klubu.
Roszady w sztabie
W sztabie szkoleniowym Orzeł zaczął wprowadzać zmiany już w trakcie sezonu. Po Januszu Ślączce dokończył go Maciej Jąder. I wszystko wskazuje, że to on nadal będzie prowadził drużynę.
Wiele zamieszania było w sezonie z torem na łódzkim obiekcie – i tutaj na pewno zajdą zmiany. Zbigniewa Krakowskiego nie zobaczymy już w Łodzi przy pracy nad torem. W sezonie klub często zwracał się o pomoc do wcześniejszego toromistrza, który odszedł do Wrocławia, czyli „Szazy”. Szansa, że znajdzie się on znów w Łodzi na stałe, jest jednak niewielka. Problem z torem był tak duży, że na ostatni mecz ściągnięto z Rzeszowa Grzegorza Węglarza.
O pracy Krakowskiego w Łodzi krytycznie mówił ostatnio w telewizyjnym wywiadzie Witold Skrzydlewski: „Pierwszy raz w życiu przekonałem się, co to znaczy toromistrz. Zawodnicy nie mieli powtarzalnego toru. Na treningu tor był przyczepny, a na meczu stawał się on twardy. Nasi żużlowcy byli pogubieni”.
Przed sezonem 2026 może dojść także do zmiany na stanowisku kierownika drużyny. To informacja, która może wywołać konsternację wśród wielu fanów Orła. Mateusz Matusiak był w tym sztabie bardzo fachowym, ale jednocześnie lokalnym ogniwem związanym z klubem od lat. Wcześniej pojawiały się głosy, że zastąpić go może ktoś z Rybnika. Teraz słyszymy, że we Wrocławiu następuje sporo zmian i być może to kierunek, z którego pojawi się nowa osoba. Czy tak będzie? W przypadku Orła trudno być pewnym czegokolwiek na tym etapie.
(PP, ŁB)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.








