Między kolejkami
- Orzeł się utrzymał… Nie odbieramy tego jako wielkiego zwycięstwa. Raczej jako spełnienie planu minimum.
- Pamiętacie, jak to było… czarny koń rozgrywek, zespół, który co ma coś do udowodnienia. Potem… jeszcze walczymy o pierwszą czwórkę. Potem… nasz cel to minimum piąte miejsce, sprawę otrzymania załatwimy już w meczach z Ostrowem. To tak a propos wykresu pokazującego rosnące rozczarowanie i obniżanie celu.
- Jan Kvech nie zaprzecza, że rozmawia z łódzką drużyną. Nazwisko gościa z Grand Prix może i wrażenie robi, jednak ostatnie wyniki to raczej już nie. Może to jednak wyda…
- Ciekawe, co w Łodzi zrobią z Zagarem. W sumie to on przyłożył „dużą cegłę” do utrzymania. Przy okazji wyrównał swoje rachunki z Tarnowem.
- A propos wypożyczeń, to na ostatni mecz Orła tor w Łodzi przygotował Grzegorz Węglarz z Rzeszowa. To, że sięgano w tym aspekcie po posiłki, nas nie dziwi. To, co się działo z torem w Łodzi przez ten sezon, to historia na dłuższe opowiadanie. Bo jest do czego wracać, co pokazują dwa cytaty niżej.
- „Od połowy sezonu borykaliśmy się z problemami technicznymi, o czym mówiliśmy otwarcie. Zostały popełnione błędy zimą i musieliśmy to naprawiać w trakcie rozgrywek.” – to dyrektor Konikiewicz.
- „Bywały sytuacje, gdzie zawodnicy nie byli zadowoleni z tego, że tor na meczu wygląda zupełnie inaczej niż dzień czy dwa wcześniej na treningu. Powodem bywała plandeka, ale nie tylko. Konkrety jednak zostawię dla siebie.” – to już w „Tygodniku Żużlowym” kierownik drużyny Mateusz Matusiak.
- Chcieliśmy napisać, że do ligi wraca biały ptak, czyli Prezes Mrozek. A tu się okazuje, że nie wiadomo, czy dalej będzie stał na czele rybnickiego zespołu. Podobno Marcin Najman spełnia warunki konkursu, jaki został ogłoszony przez klub. Wydawałoby się to totalnym fejkiem, gdyby nie to, że cesarz walk dziwnych od lat kręci się przy żużlu. A w tym sezonie brał udział w treningach rybnickiej drużyny jako motywator.
- „Ogólnie cały ten sezon to ja się tutaj męczyłem. Ten tor jest krótki, również techniczny i na nim się liczą głównie starty, a ja mogę przyznać, że wybitnym startowcem nie jestem.” – tak mówił po ostatnim meczu Oliwier Buszkiewicz. Naprawdę chłopaku nie wiedziałeś, gdzie przychodzisz jeździć. Rozumiemy, że trzeba coś powiedzieć, by szukać nowego pracodawcy. Jednak bez przesady. Na wyjazdowych torach też błyszczenia nie było. Średnia biegopunktowa w Łodzi to 1,071, a na wyjazdach 0,936.
- Jak brawurowo można wyprzedzać w Łodzi, że ludzie wstają z miejsc, to pokazywał inny młodzieniec – Mikkel Andersen. Będzie gościa tu naprawdę brakowało, jeżeli jego wypożyczenie się zakończy.
- Jeżeli chodzi o tych, których byśmy prywatnie jeszcze wyróżnili, to polska linia Orła. Chmiel i Wojdyło na pewno wykorzystali ten sezon. Pierwszy z nich jest już w Krośnie (choć Interia pisze, że może być powtórka z historii i jak się pojawi okazja na większe nazwisko, to Krosno skorzysta). Patryk natomiast konsekwentnie mówił od dłuższego czasu, że sprawami przynależności klubowej zajmie się po sezonie. Zobaczymy.
- Natomiast linia zagraniczna Orła, która według przewidywań przed sezonem miała ciągnąć tę drużynę, ostatecznie rozczarowała. Lyager mieszał występy lepsze z gorszymi. Kapitan Milik miał sezon po prostu słaby, mieszany z kłopotami zdrowotnymi i chyba mentalnymi po swoim wypadku.
- W Gdańsku zbierają szczękę z podłogi. Bo w sumie ten finał to miał być taki stempel po bardzo dobrym sezonie. Wygrali jedenaście spotkań w rundzie zasadniczej. Półfinał też poszedł dobrze. A na koniec dwa przegrane spotkania finałowe. – Chciałbym zdementować wszelkie absurdalne teorie sugerujące, iż drużynie Wybrzeże Gdańsk nie zależy na awansie – mówi właściciel klubu Tadeusz Zdunek. Zawsze jest tak, że jak się komentuje absurdalne teorie, to one stają się mniej absurdalne. Piła za to świętuje i ma co. Bo to takie wejście smoka, na ostatniej prostej. Zobaczymy, jak sobie poradzą organizacyjnie. Bo sportowo mogą pewnie trochę namieszać.
- 3716 – to średnia frekwencja w tym sezonie na Moto Arenie w Łodzi. Początek sezonu był lepszy i kręciło się to wokół czwórki z przodu. Jak podają statystki Ekstraligi, była to najniższa średnia frekwencja w całej 2. Ekstralidze.
- Orzeł stracił zawodnika. Takie mniej więcej tytuły w tym tygodniu hulają po portalach. Co prawda nie miał tego zawodnika, ale mógł mieć. Nas niezmiernie bawi ta zabawa w materiały, które mają się po prostu tylko klikać. Faktem jednak jest, że jeden z pomysłów transferowych do Łodzi na sezon 2026 upadł. Wiktor Jasiński zostaje w Pile.
- W Bydgoszczy przygotowują się do jeszcze jednej próby dostania się do Ekstraligi. Jednak medialny świat te przygotowania przykrył sprawą klapków. Bo podobno trener chodzi w klapkach i nie wszystkim się to podoba. Byłoby śmieszne, gdyby nie to, że żyje to sobie kilka dni. A skomentował to już nawet Prezes Kanclerz: „Tak, na treningach nieraz go spotykam w klapkach”.
- Nas bardzo interesuje pojedynek Bydgoszczy z Gorzowem i to, jaka to będzie różnica potencjałów dwóch lig.
- Jak czytacie pewnie doniesienia transferowe, to Metalkas 2. Ekstraliga będzie w przyszłym sezonie i mocniejsza, a tym samym może bardziej wyrównana. W kontekście łódzkiej drużyny i budowanego tam w skrytości składu, to oznacza w sumie jedno – utrzymanie się w lidze może być trudniejsze niż teraz. Być może nie będzie klubu z takimi problemami organizacyjnymi jak Tarnów.
- Ta nowa formuła ligi ogólnie przyniosła naszym zdaniem całkiem sporo emocji. Jednak, mimo że można przyjąć teorię, że wystarczy wygrać dwa ostatnie mecze, to jednak zajmowane miejsca mają znaczenie. Zmiana pewnie była poligonem doświadczalnym także dla klubów. Jak chcesz spokojnie żyć, to jednak lepiej być na czwartym niż na piątym miejscu. Po jednym sezonie pewnie ciężko o wielkie wnioski. Zobaczymy, jak to wyda w następnym sezonie.
- Na koniec dziękujemy wszystkim, którzy przetrwali te wszystkie 17 odcinków. To był drugi rok, gdzie staraliśmy się dla Was łapać to, co istotne, czasem śmieszne, a często wkurzające. Dziękujemy za wiadomości, a niektórym za szybkie łapanie poprzestawianych literek w niektórych nazwiskach. Powiemy Wam w tajemnicy, że działa tu zasada, że im bardziej tego pilnowaliśmy, tym często na koniec edytor w komputerze miał inne zdanie.
- „Każdy nowy początek wynika z końca innego początku.” Więc rozglądamy się i patrzymy, co nam się tu odżużluje.
(MJ, ŁB)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.




