11/08/2026
Start Czytelnia Patrick Hansen wrócił na tor

Patrick Hansen wrócił na tor

21 lipca 2025
W 14. biegu meczu w Tarnowie Patrick Hansen po raz pierwszy od blisko dwóch lat wystartował w oficjalnych zawodach ligowych w Polsce. Nie zdobył punktu, ale zebrał coś bardzo cennego – gromkie owacje kibiców.
Patrick Hansen

Za nim długa droga przez kontuzje, operacje i rehabilitację. Przed nim – walka o sportową odbudowę.

W niedzielnym meczu Orła Łódź z Unią Tarnów Patrick Hansen wystartował w swoim pierwszym ligowym biegu od niemal dwóch lat. – Wiedziałem, że nie pojadę od razu, ale jestem gotowy i czuję się dobrze – mówił przed kamerami telewizji po piątym biegu zawodów. Trener Maciej Jąder wystawił go do czternastego wyścigu. Choć Patrick nie zdobył punktów, sam występ był wydarzeniem – tak dla niego, jak i dla kibiców. Po zakończeniu wyścigu otrzymał zasłużone brawa od fanów zasiadających na trybunach w Tarnowie.

Patrick Hansen wrócił na tor
Patrick Hansen wrócił na tor

Przypomnijmy – Patrick Hansen doznał bardzo poważnej kontuzji 26 sierpnia 2023 roku podczas meczu 1. ligi żużlowej w Ostrowie Wielkopolskim, w barwach ROW-u Rybnik. W trzecim biegu zawodów zderzył się z kolegą z zespołu Patrykiem Wojdyłą, po czym z impetem uderzył w bandę i wypadł poza tor. Skutki były dramatyczne: złamany kręgosłup w odcinku lędźwiowym, podejrzenie paraliżu i utrata czucia w nodze. Z toru trafił do szpitala w Ostrowie, a następnie przewieziono go do Kalisza, gdzie przeszedł kilkugodzinną operację kręgosłupa i kostki.

– Nagle czujesz, jakby wszystko zostało ci odebrane. Całe życie… Bałem się, że nie będę w stanie normalnie chodzić, funkcjonować w życiu i jeździć na żużlu – mówił później Hansen w jednym z wywiadów dla „Sportowych Faktów”.

 

Choć lekarze nie dawali jednoznacznych rokowań, Duńczyk nie tracił nadziei. Po dziesięciu dniach w szpitalu rozpoczął intensywną rehabilitację w Krakowie, którą sam określał jako „najcięższy okres w życiu". Gdy wydawało się, że najgorsze już za nim – podczas jednego z treningów motocrossowych – złamał biodro. Konieczna była kolejna operacja i miesiące żmudnego leczenia.

– Nigdy wcześniej nie miałem poważnej kontuzji, więc to wszystko było dla mnie nowe. Bardzo tęskniłem za jazdą, za zawodami, za atmosferą – mówił w marcu w rozmowie z naszą redakcją. – Nie obraziłem się na żużel, wręcz przeciwnie – chcę go jeszcze bardziej.

Wstecz