Między kolejkami
Wiemy, że:
- ledwo się obudziliśmy po zwycięstwie w Krośnie, a już czas na kolejny tekst. I nie wiadomo kiedy z niedzieli zrobił się ligowy czwartek, zaczynamy od Moto Areny. No to my też zaczynamy, by spróbować zebrać to, co tu się nam odżużlowało.
- Rzeszów, który za kilka godzin rozpocznie rywalizację z Orłem na Moto Arenie, przegrał w Lesznie. I to zaskoczeniem oczywiście nie jest. Jednak menadżer Stali zwracał po meczu uwagę na rozczarowującą dla niego jazdę Klindta: – Z meczu na mecz jest coraz gorzej – mówił Paweł Piskorz.
- w Lesznie słabo pokazał się też inny lider Rzeszowa – Marcin Nowak. Dwa razy trzecie miejsce, ale z bonusem. My zawsze w głowie mamy takie hasło przed meczem z Rzeszowem – tak czy owak Marcin Nowak. Może jednak nie dzisiaj?
- media nazywają remis Tarnowa z Poznaniem niespodzianką. Czyli jest już takie podejście, że Tarnów u siebie jest mocny. Mecz był jak ostatnie wybory, czyli na żyletki. Ostatnie trzy biegi skończyły się remisami, więc w sumie mecz też musiał się tak skończyć.
- „mamy drużynę, która przede wszystkim jest w szpitalu” – to Grzegorz Walasek po meczu Ostrowa w Bydgoszczy.
- Andersen pojedzie dziś na Moto Arenie, bo takie pytanie padało wśród kibiców. Logistyka, by dotarł na zawody jutro, została ogarnięta.
Zastanawiamy się:
- a właściwe jesteśmy pod wrażeniem tego, co mówił wczoraj w „Kolegium Żużlowym” Robert Chmiel: „Zacząłem po tych trzech meczach współpracę z psychologiem. Nakierował on moje myśli, w którą stronę mają się udać. Zadziałało to w taki sposób, że nie skupiałem się na wynikach, tylko na konkretnych zadaniach, co może wydawać się oczywiste, ale ciężko to czasami zaimplementować. Momenty startowe – na tym się mocno skupiałem, żeby to było celem w danych zawodach. Nie samo zdobycie iluś tam punktów, tylko skupienie się na takich minimalnych celach. Dla kibica może być to ciężkie do zrozumienia, ale chodzi tu głównie o to, by w danym dniu skupić się na jednym konkretnym zadaniu, czyli np. poprawnym starcie”. Świadomość tego, jak pracować ze specjalistami i robienie tego krok po kroku to droga, która jak widać przynosi efekty.
- nad tym całym chorym clickbajtem, który zjada media. Wygrana Orła w Krośnie to na pewno niespodzianka. Jednak czasem niektórym przydałoby się trochę lodu na głowę. Dwa tytuły z internetowego „Przeglądu Sportowego”: „Oto największa sensacja sezonu!”, „To nie miało prawa się wydarzyć. Orzeł może rozwalić całą ligę!”.
- nad tym, czego nam nieraz brakuje, czyli białych ptaków, które latają w sferach, które tak lubiliśmy opisywać. W ubiegłym sezonie często pisaliśmy o prezesie Mrozku. Teraz jest w innej lidze, jednak to musimy odnotować. Przyszedł na konferencje prasową ROW-u jako dziennikarz portalu „rybnickieploteczki” (sic) zadawał pytania i wdawał się w dyskusje. Jest niepodrabialny.
- choć być może nie będzie to miało żadnego znaczenia, jednak wczorajszy wynik młodych Orłów w DMPJ idzie w świat i może szokować. Cztery punkty (to nie pomyłka, nie jeden zawodnik, a cała drużyna) to brzmi abstrakcyjnie. Nie było Buszkiewicza, który trenował na Moto Arenie. Orgacki wycofał się z zawodów po defekcie w pierwszym biegu. Obyśmy tę dwójkę zobaczyli dziś na Moto Arenie w formie w wersji z Krosna.
- nad tym, że ten sezon przyniesie spore zmiany w regulaminach żużlowych. Zaczęliśmy od dyskusji o bandach. A ten tydzień to skomasowana dyskusja o decyzjach lekarzy podczas meczów. Pretekstem są oczywiście wydarzenia w Rybniku i dopuszczenie do powtórki biegu z udziałem Madsa Hansena, który jak się okazało po meczu, złamał dwa kręgi kręgosłupa i trzy żebra. W tle pomysły: więcej czasu dla lekarza, dopuszczenie, by w powrotach po upadkach jechali juniorzy. Z drugiej strony ten ostatni pomysł może się nie spodobać zawodnikom. Wiadomo mniej biegów, to mniej zarobku. Ciekawi jesteśmy bardzo, co w tym przypadku wymyśli środowisko.
Daje do myślenia:
- to, o co pytaliśmy w środę na konferencji prasowej – czy Orzeł rozmawia z wyróżniającymi się zawodnikami, by zostali w Łodzi na kolejny sezon. I nie jesteśmy zaskoczeni, że niczego się nie dowiedzieliśmy. Jednak popytaliśmy też gdzie indziej. I wiemy, że rozmowy są prowadzone.
- mix spotkań, jakie zobaczymy od czwartku do soboty. Mogą one mocno wpłynąć na tabelę. I co ciekawe, kluczem do wszystkiego mogą być Wilki. Pojadą w piątek w Tarnowie, a w sobotę w Rzeszowie. Takie skumulowane derby na Podkarpaciu w wersji poszerzonej. Jak wygrają oba mecze, to może się okazać, że przez tydzień pomogą bardzo łódzkiej drużynie, zaczynając od tego, że z nią przegrały.
- to, że w ankiecie w aplikacji Ekstraligi 92% głosujących uważa, że Orzeł nie wróci do końca rundy zasadniczej na ostatnie miejsce.
- to całe dywagowanie o wynikach innych drużyn. To ma sens tylko wtedy, kiedy się wygrywa własne mecze. Jednak napisanie, że dzisiaj pod wieczór wygrana na Moto Arenie to pewniak, byłoby przesadą. Bo przecież Stal nie położy się na torze, tylko będzie walczyć.
- tytuł, który Patrycja wyszperała w gazecie na Podkarpaciu przed dzisiejszym meczem: „Orzeł czy Żurawie? Kto będzie dziś w Łodzi latał wyżej i wygra”. Zapytaliśmy AI: „Orły latają wyżej niż żurawie. Żurawie zazwyczaj osiągają pułap lotu do 800 metrów, a orły mogą latać na wysokościach przekraczających 3000 metrów”. No i wszystko jasne. Dobrej żużlowej zabawy.
(ŁB,MJ)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.




