Między kolejkami
Wiemy, że:
- za nami pierwsza część rundy zasadniczej. Nie jesteśmy jakoś przesadnie naiwni i cudów się nie spodziewaliśmy. Na papierze to, jak wyglądało to jedno. A to, że w ogóle Orzeł pojechał to drugie. I tak sobie przypomnieliśmy w odniesieniu do ostatnich wypowiedzi, komentarzy, emocji to, co na spacerze w Cetniewie powiedział nam trener Ślączka: „W żużlu, tak jak i w innych sportach, nie wszystko zależy tylko od dobrej kondycji. W grę wchodzi wiele czynników – pogoda, sprzęt. Trzeba mieć też trochę szczęścia.” No to w Łodzi przez połowę rundy ani nie było szczęścia, ani kilku innych czynników.
- 38,6 to liczba, która mówi w sumie wszystko o tej rundzie. I nie jest to liczba temperatury za oknem, nie mamy też gorączki. To średnia punktowa Orła z tych siedmiu meczów. Statystyka mówi więcej niż tysiące słów. Nie da się powiedzieć, że tu coś na styku, że było blisko. Orzeł przegrywał, bo po prostu był słabszy.
- padają mocne słowa: „Co tu dużo mówić. Jesteśmy po prostu słabą drużyną. Nie ma co się tłumaczyć jesteśmy słabi… Jest mi po prostu przykro i aż się płakać chce. Odechciewa się tego żużla i jazdy na te mecze”. No i kto to powiedział? Ciekawe, co teraz sobie myślicie? No dobra – powiemy. Trener Ostrowa Wielkopolskiego Kamil Brzozowski po meczu w Tarnowie.
- walka w dolnej części tabeli będzie na pewno ciekawa. Runda rewanżowa przyniesie zapewne więcej emocji. Chodź i to trzeba odnotować – skoro przeglądamy różne opinie – Jan Konkiewicz mówił w środę, że jeszcze jest szansa, by Orzeł był po rundzie zasadniczej w pierwszej czwórce.
- w Ostrowie nie czekali z ruchami. Po kontuzji Beckera i dwóch porażkach (Poznań, Tarnów) sięgnięto po wzmocnienie. I do składu trafił Anders Rowe. W ubiegłym roku był w Toruniu, teraz bez klubu w Polsce. Przy transferze brano pod uwagę jego jazdę na wyspach.
- pisaliśmy w ostatnich wydaniach sporo o Tarnowie, jednak nie spodziewaliśmy się wyniku 57:33 z Ostrovią. Będą tam u siebie groźni. Do tego zobaczcie, jak w tym meczu punktowała ich formacja juniorska i U-24. Oni naprawdę będą u siebie groźni.
Zastanawiamy się:
- co myśleliście w trakcie pierwszej serii w Lesznie? Czy mieliście tak jak my – że tliła się w Was nadzieja? Czy tylko nas pogrzało od tego słońca tam? I to nie nadzieja na zwycięstwo, ale mieliśmy w głowie, że to może wreszcie jest taki mecz na postawienie się, przełamanie. Rok temu taki był w Ostrowie Wielkopolskim. Potem poszło. Niestety z tą naszą nadzieją było jak w cytacie: „Twoja naiwność jest godna pochwały, ale ona sama nie wystarczy, abyśmy mogli zwyciężyć.” To z „Powietrznego Korsarza”.
- nie tylko teraz, ale już wcześniej sporo było dyskusji nad przekładaniem meczów. I dlaczego to czasami jest szybko, a nieraz ma się wrażenie, że trzeba jechać na siłę. Sporo w tym oskarżania, ploteczek. To podzielimy się tym, co mówi w „Tygodniku Żużlowym” Wojciech Stępniewski, szef Ekstraligi Żużlowej (zarządza rozgrywkami Ekstraligi i 2. Ekstraligi): „Jako organ zarządzający mecze możemy odwoływać dzień przed ich kalendarzową datą do godziny 20.00 bezkosztowo dla TV i organizatorów. W dniu zawodów może odwołać je sędzia. Robi to niezmiernie rzadko, w ostateczność”. Jest też o tym, że Ekstraliga zatrudniła zawodowego synoptyka, by trafniej niż do tej pory przewidywać pogodę.
- Jest też w tym wywiadzie o godzinach spotkań w Metalkas 2. Ekstralidze. Właściwe to pada zarzut, że one często są za wczesne. Odpowiedź jest taka, że przede wszystkim są dwa dobre kontrakty telewizyjne. Wszystkie mecze mają być w całości i bez nakładania się stąd w sumie jest jak jest. W przypadku Tarnowa bardzo wczesne godziny są powodowane jeszcze obecnie brakiem oświetlenia. Ale to też ma się zmienić.
Daje do myślenia:
- zamieszanie ze wzmocnieniem Orła w formacji juniorskiej. Od jakiegoś czasu dość mocno padało, że jest szukany. I wiemy, że był i rozmowy były prowadzone. W środę natomiast na konferencji padło, że już nie jest szukany. Może tu działa zasada, że jak szukamy, to nie znajdujemy, ale jak nie szukamy, to właśnie go wypożyczyliśmy. Taki negocjacyjny trik. Albo w sumie jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo…
- jeszcze z tymi juniorami, bo każdy widzi, że ta formacja kuleje. Nie mamy żadnego celu, by nad chłopakami się pastwić. Oni swoje obrywają już w komentarzach w sieci. Dostaje się im też na konferencjach. Może zamiast tylko kręcenia kółek na torze popracować z nimi również mentalnie.
- że w sumie to się trochę rozczarowaliśmy wizytą na tym legendarnym Smoczyku. Kompletnie nie chodzi nam o wynik. Tylko o to wszystko co wokół. A wokół to była masa problemów i wyzwań. Nie macie pojęcia, ile przeszkód trzeba było pokonać, by mieć zdjęcia i filmy z kibicami z Łodzi. Więc, jeżeli jeszcze nie oglądaliście galerii z Leszna, to gorąco ją Wam polecamy.
- Trwa długi weekend, święto giętej i innych wyrobów na grilla. W sobotę giętą warto zjeść na Moto Arenie. Bez mówienia, że… nie mamy szans. Nie wiemy co prawda, czy naprawdę coś się w drużynie zmieni, choć takie płyną zapowiedzi z klubu, ale może warto to sprawdzić. Na treningu pojawiła się technika, analizy. Może to coś da, by iść w dobrą stronę. Nie wiemy, czy widzieliście wywiad z Robertem Chmielem po meczu w Lesznie. Bo gdy on mówił, że nie wyobraża sobie, że nie wygramy u siebie z Lesznem chociaż 2 punktami, to stojąc tam, myśleliśmy, że to kolejny po nas, co go słońce przegrzało. Ale potem, gdy to spisywaliśmy i montowaliśmy, to mieliśmy odczucie, że on naprawdę w to wierzy.
Bawcie się weekendem i żużlem też.
(MJ,ŁB)
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.




