Blef nie wyszedł - nowe rozdanie w Łodzi.
Kibice zniechęceni porażkami, zdawali się wyczuwać w trakcie ubiegłego sezonu brak odpowiedniej więzi na linii trener – zawodnicy. Czarny koń ligi z trudem przejechał linię mety, nie zajmując przy tym żadnego znaczącego miejsca w klasyfikacji końcowej. Przy dużym udziale szczęścia udało się utrzymać w lidze. Nie można się dziwić ogólnemu rozgoryczeniu, gdyż fani wspierający drużynę na najpiękniejszym obiekcie żużlowym w Polsce oczekują wyników co najmniej dobrych. Niestety otrzymali porządną dawkę nerwów i wiele spotkań zakończonych w najgorszy możliwy sposób. W efekcie główny sztab trenerski oraz większość zawodników nie będzie miała okazji reprezentować barw Orła Łódź w aktualnym sezonie. Skoro znane nazwiska, nie idą w parze z jakością, pora spróbować czegoś zupełnie nowego i zamienić układane latami schematy na odważne podejście. Drużyna z łódzkiej Moto Areny stawia na młodego trenera, Macieja Jądera.
Bez kwoty
Nowy trener nie po raz pierwszy staje do rozgrywki o żużlowe laury. Jego historia nie opiewa w niekończące pasmo sukcesów, jakim mógł poszczycić się poprzedni szkoleniowiec, jednak nie oznacza to, że zamiast Orła zespół otrzymał nieopierzonego kurczaka. W poprzednim sezonie Maciej Jąder prowadził klub Metalika Recycling Kolejarz Rawicz. Niestety nie było szans na kontynuowanie przygody w Rawiczu, ze względu na problemy w jakich znalazła się miejscowa drużyna. To otworzyło drogę do rozmów o objęciu posady głównego trenera w Orle. Podczas negocjacji pan Maciej mógł skorzystać z umiejętności nabytych w przeszłości. Nie były to bowiem pierwsze rozmowy biznesowe prowadzone z prezesem Witoldem Skrzydlewskim. Nowemu trenerowi wielokrotnie zdarzyło się reprezentować zawodnika Orła, Hansa Andersena, podczas ustalania warunków kontraktu. Maciej Jąder pełnił wówczas rolę tłumacza, doradcy, managera i łącznika pomiędzy zawodnikiem i honorowym prezesem łódzkiego klubu. Sprawdzone rozegranie zapewne umożliwiło dojście do porozumienia i ustalenie planu na aktualny sezon. Zwłaszcza, że większości obserwatorów może wydać się dość dziwne objęcie posady bez określonego wynagrodzenia. Maciej Jąder postrzega to jako szansę na zbudowanie własnej marki, a pytania o kwoty pomija stosując zasadę, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Spójrzmy, czy nowy trener ma w swojej talii więcej nietypowych kart i zagrywek.
Kariera w Łodzi
Skoro finanse nie są podstawowym elementem motywującym pana Macieja, to należy zadać sobie pytanie co pcha go do działania. Wygląda na to, że musi to być miłość do czarnego sportu wpojona od dziecka przez ojca, Bernarda Jądera, byłego zawodnika i szkoleniowca. Nie bez znaczenia pozostaje również historia, jaka łączy pana Macieja z łódzkim żużlem. To tu w sezonie 2002 reprezentował barwy TŻ Łódź jako zawodnik, następnie udzielał się w parku maszyn i dawał wsparcie młodym sportowcom. Nominacja na głównego trenera dość niespodziewana, jednak dla ludzi związanych z łódzką drużyną nie wydaje się czymś abstrakcyjnym. Można śmiało stwierdzić, że w żyłach Macieja Jądera płynie mieszanka krwi, paliwa do motocykli oraz czarnej nawierzchni toru.
Indywidualnie przyniesie efekty ?
Kolejnym asem w rękawie trenera jest dość nietypowe, porównując to do standardów, do których przyzwyczajali nas przez lata szkoleniowcy Orła, spojrzenie na zawodników. By móc w pełni wykorzystać ogromne pokłady energii i odwagi, jaką dysponuje bardzo młody skład, pan Maciej zamierza indywidualnie podejść do każdego żużlowca, by zmaksymalizować i wydobyć drzemiący w nim potencjał. Realizację tego rozpoczął od szkoleń w stworzonej przez siebie Moto Akademii w Rawiczu, gdzie skupiał się na umiejętnościach niezbędnych do osiągania sukcesów na torze. W parze z takimi przygotowaniami idzie praca nad fizycznością i wytrzymałością zawodników. Ten obszar od lat wspiera trener Michał Płachciński. Mając tak świadomą i silną grupę szkoleniowców rozumiejących znaczenie fizycznej kondycji zawodników dla równej formy w całym sezonie, możemy być spokojni o młodych żużlowców. Tym razem energii powinno wystarczyć do końca, a nie jak to miało miejsce w latach poprzednich, tylko na kilka pierwszych biegów.
Wygrywanie to też psychologia
Tak jak w przypadku drużyny kluczowe jest, by każdy jej element właściwie funkcjonował i idealnie zgrywał się z resztą, tak w przypadku zawodników również wszystkie składowe muszą tworzyć spójną sylwetkę sportowca. Gdy aspekt fizyczny jest pod kontrolą, trener Maciej Jąder wyciąga z talii kolejną kartę. Mając na uwadze doświadczenia z czasów, gdy sam brał udział w wyścigach, dostrzega znaczenie silnej psychiki i właściwego nastawienia do zawodów. Mecz można przegrać jeszcze przed ustawieniem maszyny na linii startu, podkopując wiarę we własne możliwości i nie utożsamiając się z przyjętą strategią drużyny. By do tego nie doszło, trener zamierza przy wsparciu specjalistów zadbać o odpowiednie przygotowanie mentalne podopiecznych. Tego brakowało mu podczas własnej kariery, gdy sztaby szkoleniowe skupiały się głównie na mocy maszyn i umiejętnościach zawodników, pomijając znaczenie pracy nad silną psychiką. To może być joker, który przesądzi o przyszłych zwycięstwach.
Zaprzyjaźniony z narzędziami
Trener ma kilka pomniejszych, choć równie ważnych, elementów do wykorzystania w aktualnym sezonie. Swoją przygodę z żużlem nie ograniczał jedynie do jazdy po torze. Miał okazję pracować w parku maszyn, obsługiwać i przygotowywać tor, uczestniczyć w każdym elemencie związanym z czarnym sportem. Dzięki temu możemy być pewni, że nie znajdzie się obszar, który nie zostanie potraktowany z należytą uwagą. A gdyby komuś przyszło do głowy pomyśleć, że znajomości z niektórymi zawodnikami oraz dobra relacja z Prezesem Skrzydlewskim spowodują, że na łódzkiej Moto Arenie zapanuje sterowane przez trenera podejście faworyzujące „swoich”, to i tu może spodziewać się zaskoczenia. Maciej Jąder nie uznaje gierek, fałszywych zagrywek, a jedynie przejrzyste rozwiązania. Każdy musi wywalczyć dla siebie miejsce w składzie, a gdy będzie miał jakiekolwiek wątpliwości, to sprawę można będzie wyjaśnić na torze. I choć trener ściganie ma już dawno za sobą, to nie ma oporów by wsiąść na motor i pokazać zawodnikom na żywo, jak należy podchodzić do tego sportu.
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.



