ZAWODNICY DO TABLICY PO MECZU Z BYDGOSZCZĄ
Zacznijmy od głosu kibica. Piotr Bogdański napisał na naszym profilu: „Było widać, że zawodnicy chcą jeździć, w niektórych biegach dawali radę, nikt rozsądny nie liczył na pokonanie naszpikowanej rutynowymi zawodnikami Polonii.” A teraz przyjrzyjmy się indywidualnie postawie każdego zawodnika.
Vaclav Milik – nie ma co owijać w bawełnę. To był słaby mecz kapitana łódzkiego teamu. Chęci nie brakowało, bo łokcie szły w ruch. Ale punktowo wyszło mizernie jak na lidera drużyny (4 pkt). Jedyny wygrany bieg — zresztą z Woźniakiem — trzeba docenić, ale widać było wyraźnie problem z prędkością. Od lidera oczekujemy więcej.
Patryk Wojdyło – zaskoczenie na plus. Choć sam zawodnik przed sezonem mówił: „będę gotowy”, to po sparingach nie wszyscy w to wierzyli. Jak mówił trener Ślączka, zawodnik pojawił się na meczu z nowymi jednostkami i rzeczywiście było widać prędkość. Szkoda biegu dziewiątego, gdzie pomylił się i skręcił gaz, myśląc, że bieg będzie przerwany. Mógł być punkt więcej. Ale dorobek 12 punktów i trzy trójki z takim rywalem robi wrażenie. Choć pamiętajmy, że miał aż 6 startów, bo raz pojechał z rezerwy taktycznej (ale uniósł to i zdobył 2 punkty).
Robert Chmiel – widać, że zawodnik bardzo chce. Ambicji mu odmówić nie można. Sam po meczu mówił o stresie. Tylko jedna trójka zdobyta na koniec w biegu nominowanym. Nie odbieramy tego, ale te nominowane Polonia pojechała jakoś bez werwy. W sumie punktów siedem i to nie jest na pewno zdobycz, o jakiej myślał.
Mateusz Bartkowiak – wyjechał dwa razy i na tym zakończył udział w spotkaniu. Później trener Ślączka korzystał już z zastępstw na za niego. Przeskok z juniora na U-24 na razie nie zagrał. Zerowa zdobycz. Oby znalazł sposób na swoja formę w kolejnych spotkaniach. Mateusz jeździć potrafi, teraz czas na doszlifowanie formy.
Andreas Lyager – to ma być jeden z liderów zespołu. Lider musi wygrywać biegi. Andreas nie wygrał ani jednego. I choć punktowo ciut lepiej niż Milik (7+1) to poniżej oczekiwań. Widać było, że próbuje. Miejmy nadzieję, że czas przyniesie postawę, na którą wszyscy czekamy. Po tym meczu widać także, że do przepracowania są starty, bo prędkość na trasie udaje się łapać.
Oliwier Buszkiewicz – miał być liderem formacji juniorskiej i robić punkty nie tylko w biegu drugim (tylko jeden punkt), ale i w urywać punkty seniorom. I razem z Wojdyło wygrali bieg 4 podwójnie. Oliwier był lepszy od Brennana i Nowaka.
Seweryn Orgacki – pierwszy jego sezon „na poważnie”. Jako junior wskakuje do pierwszego składu. I robi dwa punkty w biegu juniorskim. A punkty tam zdobywane to podstawa. Potem już nic nie dokłada. Zakładamy, że może być lepiej. Zawodnik w przygotowaniach bardzo dbał o dietę. Oby konsekwencja i praca przyniosły efekty.
Mikkel Andersen – pojechał z rezerwy za Bartkowiaka. I dobrze, że jego wypadek nie skończył się poważną kontuzją, bo wyglądało to dramatycznie. Nim jednak zahaczył o krawężnik nogą, było widać chęć, ambicje oraz prędkość. Wygląda, że trener Ślączka ma dzięki niemu dobrą taktyczną opcję do zmian.
team
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.

