Emocje i adrenalina
Twoja przygoda z żużlem rozpoczęła się w 1985 roku. Na stadion zabrał cię tata.
Odbywał wtedy służbę wojskową w Grudziądzu, a stadion znajdował się niecały kilometr od naszego domu. W latach 90. przeprowadziliśmy się do Zgierza, a ja dalej interesowałem się żużlem. Moi dziadkowie mieszkali blisko stadionu. Często chodziłem na niedzielne spacery z dziadkiem i wypatrywaliśmy, czy żużel w Łodzi ruszy na dobre. Wtedy w latach 1994-95 Sławek Walczak z Andrzejem Grajewskim założyli klub. Ściągnięto do niego Amerykanina Sama Ermolenko, który działał jak magnes na młodszych kibiców. Wszyscy taksówkarze wiedzieli, gdzie jest żużlowy stadion. No i tak od 1995 roku chodzę na żużel w Łodzi.
Co najbardziej urzeka Cię w żużlu?
Przede wszystkim emocje i adrenalina. Nieporównywalne z innymi sportami. W piłce nożnej może zdarzyć się nudny mecz bez bramek, a w żużlu wszystko się dzieje tak szybko. Normalnie aż czasami ciarki przechodzą człowieka.
Jak oceniasz skład drużyny na ten sezon?
Jeśli będzie w drużynie Mikel Andersson, który był na którymś treningu Orła, to może on okazać się czarnym koniem zespołu. Jest bardzo młody, ale widzę w nim potencjał na miarę dawnych gwiazd żużla. Natomiast, jeśli chodzi o całą drużynę, to nie chcę się podpalać. Lubię taką właśnie młodzież, takich zawodników, którzy mają coś do osiągnięcia. Zobaczymy po pierwszych meczach, ale wierzę w tę drużynę. Poprzedni sezon źle się skończył. Te wszystkie szumy medialne nie były potrzebne klubowi.
Jakie masz oczekiwania co do tego sezonu?
Chyba play-off, a potem niech już ich pociągną forma i ich motory. Wiadomo, każdy by chciał, żeby zapukali do Ekstraligi.
Czy jeździsz również na mecze wyjazdowe?
W przeszłości tak, teraz rzadziej. Może w tym sezonie wrócę do tego z synem, jeśli uda się zgrać terminy.
Który stadion w Polsce zrobił na Tobie szczególne wrażenie?
Grudziądz ma niesamowity klimat. Ogólnie mam wrażenie, że tam żyje się żużlem – od niedzieli do niedzieli. To samo można powiedzieć o Toruniu, Lesznie, Bydgoszczy, Rybniku, Zielonej Górze czy Gorzowie. U nas w Łodzi żużel musi jeszcze bardziej zakorzenić się w codziennym życiu miasta.
Ulubiony żużlowiec?
Jest ich kilku – Sam Ermolenko, Tomasz Zywertowski i Bartosz Zmarzlik.
— Słyszałem już niejedną opinię, że jestem chodzącą encyklopedią, jeżeli chodzi właśnie o żużel i wyniki naszego klubu — przyznaje Patryk Sobczyński.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Subiektywny, ironiczny, wybiórczy, czasami poważny przegląd wydarzeń na torze i wokół niego.
Kacper Zieliński o Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, swoich ostatnich zawodach w Czechach i ambitnych planach na przyszłość.
Marcin Nowak o początku sezonu, przygotowaniach do meczu z Krosnem i o tym, jak kluczowa dla wyników jest atmosfera w drużynie.
Robert Chmiel o przyszłotygodniowym meczu w Łodzi, gdzie pojawi się jako „Wilk” z Krosna. Wracamy także do jego ubiegłorocznych startów w barwach Orła.




