11/08/2026
Start Czytelnia Emocje i adrenalina

Emocje i adrenalina

06 kwietnia 2025
Łodzi żużel musi jeszcze bardziej zakorzenić się w codziennym życiu - rozmowa z kibicem Michałem Majewskim
Emocje i adrenalina

Twoja przygoda z żużlem rozpoczęła się w 1985 roku. Na stadion zabrał cię tata.

Odbywał wtedy służbę wojskową w Grudziądzu, a stadion znajdował się niecały kilometr od naszego domu. W latach 90. przeprowadziliśmy się do Zgierza, a ja dalej interesowałem się żużlem. Moi dziadkowie mieszkali blisko stadionu. Często chodziłem na niedzielne spacery z dziadkiem i wypatrywaliśmy, czy żużel w Łodzi ruszy na dobre. Wtedy w latach 1994-95 Sławek Walczak z Andrzejem Grajewskim założyli klub. Ściągnięto do niego Amerykanina Sama Ermolenko, który działał jak magnes na młodszych kibiców. Wszyscy taksówkarze wiedzieli, gdzie jest żużlowy stadion. No i tak od 1995 roku chodzę na żużel w Łodzi.

 

Co najbardziej urzeka Cię w żużlu?

Przede wszystkim emocje i adrenalina. Nieporównywalne z innymi sportami. W piłce nożnej może zdarzyć się nudny mecz bez bramek, a w żużlu wszystko się dzieje tak szybko. Normalnie aż czasami ciarki przechodzą człowieka.

 

Emocje i adrenalina
Emocje i adrenalina

Jak oceniasz skład drużyny na ten sezon?

Jeśli będzie w drużynie Mikel Andersson, który był na którymś treningu Orła, to może on okazać się czarnym koniem zespołu. Jest bardzo młody, ale widzę w nim potencjał na miarę dawnych gwiazd żużla. Natomiast, jeśli chodzi o całą drużynę, to nie chcę się podpalać. Lubię taką właśnie młodzież, takich zawodników, którzy mają coś do osiągnięcia. Zobaczymy po pierwszych meczach, ale wierzę w tę drużynę. Poprzedni sezon źle się skończył. Te wszystkie szumy medialne nie były potrzebne klubowi.

 

Jakie masz oczekiwania co do tego sezonu?

Chyba play-off, a potem niech już ich pociągną forma i ich motory. Wiadomo, każdy by chciał, żeby zapukali do Ekstraligi.

 

Czy jeździsz również na mecze wyjazdowe?

W przeszłości tak, teraz rzadziej. Może w tym sezonie wrócę do tego z synem, jeśli uda się zgrać terminy.

 

Który stadion w Polsce zrobił na Tobie szczególne wrażenie?

Grudziądz ma niesamowity klimat. Ogólnie mam wrażenie, że tam żyje się żużlem – od niedzieli do niedzieli. To samo można powiedzieć o Toruniu, Lesznie, Bydgoszczy, Rybniku, Zielonej Górze czy Gorzowie. U nas w Łodzi żużel musi jeszcze bardziej zakorzenić się w codziennym życiu miasta.

 

Ulubiony żużlowiec?

Jest ich kilku – Sam Ermolenko, Tomasz Zywertowski i Bartosz Zmarzlik.

Emocje i adrenalina
Wstecz